ENERGETYKA 05.03.2026

Gaz drożeje przez napięcia na Bliskim Wschodzie. Polska stawia na kolejne bloki gazowe

Katarzyna Wiekiera
Katarzyna-Wiekiera
Kryzys gazowy a rozbudowa elektrowni gazowych
Wykres przedstawiający ceny gazu na holenderskiej platformie handlu gazem, ice.com | Elektrownia Rybnik, Fot. Lena Grycel,

W czasie gdy wojna na Bliskim Wschodzie ponownie podbija ceny gazu w Europie, Polska podpisuje kolejne kontrakty na budowę elektrowni gazowych. Spółka PGE zawarła umowę na dwa nowe bloki o łącznej mocy 1,2 GW w Rybniku i Gryfinie. Eksperci zwracają uwagę, że im większy udział gazu w systemie elektroenergetycznym, tym silniej jego cena zaczyna wpływać na rachunki za prąd. A kolejne napięcia geopolityczne pokazują, jak niestabilny pozostaje globalny rynek tego paliwa.

Od początku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny gazu wzrosły w Europie o 55%. Atak Izraela i USA na Iran, to kolejny konflikt, który ujawnia, że cały globalny rynek paliw, jest zależy od punktów krytycznych dla bezpieczeństwa dostaw ropy i gazu, w tym wypadku Cieśniny Ormuz.

Jak wskazuje brukselski think tank Bruegel długoterminowy wpływ na ceny energii będzie zależał od tego, jak długo będą trwały działania wojenne i jak wpłynie to na żeglugę przez Cieśninę Ormuz, która praktycznie zamarła z powodu wojny.     

Gaz umacnia się w polskim miksie

Równolegle z napięciami na rynku gazu w Polsce trwa rozbudowa infrastruktury gazowej. Spółka PGE w środę, 4 marca podpisała umowy na nowe bloki w Rybniku i Gryfinie (2 x 600 MW). PGE posiada już działającą elektrownię gazową w Gryfinie o mocy 1,4 GW a budowa elektrowni gazowej w Rybniku o mocy 800 MW jest na ukończeniu. Ambicje gazowe spółki to 10 GW mocy gazowych do 2035 roku.

W gaz inwestują też inne koncerny energetyczne jak Enea czy Energa z Grupy Orlen. Jeśli zsumować projekty będące w budowie i planach, Polska może mieć w przyszłości ok. 10 GW bloków gazowych typu CCGT i kolejne 5 GW jednostek OCGT. Istniejące moce gazowe wynoszą 3 GW i są to tylko jednostki typu CCGT, przeznaczone do ciągłej pracy a nie do uzupełniania miksu energetycznego w szczycie zapotrzebowania na energię.

Realizacja gazowych projektów przekłada się na wzrost popytu na gaz. W 2025 r.  już 14,8% energii elektrycznej wyprodukowanej w Polsce pochodziło z gazu. Im większy udział gazu w systemie elektroenergetycznym, tym silniej jego cena wpływa na rachunki odbiorców. Wynika to z zasady merit order, według której cenę energii na rynku wyznacza najdroższa elektrownia pracująca w danym momencie w systemie. W sytuacji, gdy długotrwałe zakłócenia podbijają ceny gazu w Europie, rola tego paliwa w polskim systemie energetycznym rośnie.

Elektrownia Dolna Odra
Elektrownia Dolna Odra, Fot. Lena Grycel

Budowa nowych elektrowni  gazowych została ujęta także w  scenariuszu przedstawionym w projekcie Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu. Zwolennicy obecnej strategii rozbudowy infrastruktury gazowej podkreślają, że bez bloków gazowych trudno byłoby stabilizować system elektroenergetyczny w okresie przejściowym między odchodzeniem od węgla a uruchomieniem pierwszych elektrowni jądrowych.

Plany na transformację? Więcej gazu

Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu w wersji przygotowanej przez resort energii przewiduje wielokrotny wzrost roli gazu w elektroenergetyce w perspektywie kilkunastu lat. Chodzi o wzrost o 600 proc. produkcji prądu z gazu do 2040 r. w stosunku do wersji tego dokumentu, opracowanego w lipcu ub. r. przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Podczas uroczystości w Rybniku Minister Energii Miłosz Motyka podkreślił znaczenie nowych bloków gazowych w długoterminowej strategii, której celem jest zwiększenie elastyczności i dywersyfikacji krajowego systemu energetycznego. – Dzisiaj Polska może być wzorem w zakresie przeprowadzania transformacji energetycznej – mówił Miłosz Motyka 4 marca w Rybniku. 

Krytycy zwracają jednak uwagę, że skala planowanych inwestycji sprawi, że gaz nie będzie pełnić funkcji rezerwowej, a zacznie kształtować ceny energii przez większą część doby. Analitycy think tanku Forum Energii zwrócili też uwagę, że rynek mocy, który finansuje utrzymanie elektrowni węglowych i budowę „gazówek” „utrwalił status quo polskiej elektroenergetyki" – można przeczytać w analizie „Moc za wszelką cenę”

Polska energetyka zostanie zagazowana na dekady. Bloki gazowe będą się nawzajem kanibalizowały. Ucierpią też źródła odnawialne. Uzależniamy się od dostawców gazu i od zagranicznych dostawców bloków gazowych. To wszystko przekłada się na ceny energii. W efekcie mamy najdroższy gaz, najdroższą energię elektryczną i ciepło 

– mówił dla „Polityki” Grzegorz Wiśniewski z Instytutu Energetyki Odnawialnej.

W momencie, gdy rozpoczyna się kolejny kryzys gazowy musimy domagać się odpowiedzi na pytanie, czy kraj zależny od importu powinien pozwalać na taką skalę rozbudowy energetyki gazowej i skokowy wzrost zapotrzebowania na to paliwo. Nie tylko, czy leży to w naszym interesie, ale czy nie stanowi poważnego zagrożenia i co zrobić, by je wyeliminować u źródła – zmniejszając uzależnienie od gazu

– podkreśla Diana Maciąga z Polskiej Zielonej Sieci.

Minister Energii o dostawach gazu „są w pełni zabezpieczone”

26 lutego Minister Motyka podpisał w Waszyngtonie deklarację o wzmocnieniu bezpieczeństwa dostaw gazu, która ma zagwarantować nieprzerwany dopływ surowca dla całego regionu.

Polska importuje z Kataru ok. 20 proc. całkowitego wolumenu gazu LNG sprowadzanego do Polski. Kontrakt z Katarem obowiązujący do 2034 r. pokrywa kilkanaście procent rocznego krajowego zapotrzebowania właśnie z Kataru.

Jeszcze w niedzielę, tuż po wybuchu wojny, Minister zapewniał, że dostawy gazu są „w pełni zabezpieczone”. Jednak już 2 marca zamknięto katarski kompleks Ras Laffan, który odpowiada za ok. 20 proc. globalnej podaży LNG. Ceny  LNG w Europie poszybowały w górę, pokazując, że globalny rynek gazu pozostaje wrażliwy na zakłócenia podaży.

Bezpieczeństwo dostaw z jednego źródła nie równa się stabilności cen. Więcej terminali, więcej kontraktów, więcej magazynów ostatecznie nie zapewni nam taniego gazu ani nie ochroni przed wstrząsami geopolitycznymi i szokami cenowymi na zdestabilizowanym rynku. W coraz bardziej zdestabilizowanym świecie dywersyfikacja kierunków importu to dywersyfikacja ryzyka a nie dbałość o bezpieczeństwo

– mówi Diana Maciaga

Ceny gazu a rachunki za prąd

Eksperci wskazują, że wraz z wygaszaniem energetyki węglowej w Polsce, gaz może coraz częściej kształtować ceny energii nie tylko w chwilach szczytowego zapotrzebowania, ale stać się głównym składnikiem ceny prądu. Jak wskazuje think tank Ember sam wzrost cen gazu już dziś mocniej podnosi koszt energii niż opłaty za CO2.

Wpływ na ceny energii elektrycznej będzie tym większy, im dłużej będzie trwał konflikt, i będzie najdotkliwszy dla krajów o największym uzależnieniu od energii gazowej. Warto podkreślić coś, co odżywa w kontekście odradzających się debat na temat struktury rynku energii elektrycznej i cen emisji dwutlenku węgla (EU-ETS): gwałtowny wzrost cen gazu zwiększył już dwukrotnie koszt energii gazowej (o 49 euro/MWh) w porównaniu z całkowitym kosztem emisji dwutlenku węgla (27 euro/MWh)

– mówi Chris Rasslowe z think tanku Ember.
Wzrost cen gazu z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, Ember
Koszt energii produkowanej z gazu w UE wzrósł o 55% od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, dane ember-energy.org

Apel o przyspieszenie transformacji

Kryzys cenowy spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie, to kolejny dowód, po szoku cenowym z 2022 r., że rynek gazu pozostaje silnie zależny od geopolityki. Pytanie, jaką rolę powinien pełnić w miksie energetycznym.

Narażenie Europy na wstrząsy geopolityczne nadal wynika z jej ciągłego uzależnienia od importowanych paliw kopalnych, którymi handluje się na niestabilnych rynkach światowych – nawet jeśli przeniosła zależność z Rosji na innych dostawców, w tym Stany Zjednoczone. Nowe napięcia pokazują, że zamiast spowalniać transformację, należy przyspieszyć wdrażanie czystych, krajowych źródeł energii 

– uważa Simone Tagliapietra z think tanku Bruegel.