Amerykańskie LNG zarabia na wojnie. Europa i Polska płacą rachunek
Amerykańskie firmy gazowe powiązane z administracją Trumpa mogą zarabiać setki milionów dolarów tygodniowo dzięki kryzysowi na Bliskim Wschodzie. Im dłużej utrzymują się zakłócenia dostaw z Kataru i blokada transportu przez Cieśninę Ormuz, tym większe nadzwyczajne zyski osiąga sektor LNG w USA – a importerzy w Europie, w tym Polska, płacą więcej.
W czasie kryzysu gazowego po rosyjskiej inwazji na Ukrainę amerykańska firma Venture Global nie dostarczyła części zakontraktowanego gazu LNG do Orlenu. Koncern wolał zapłacić kary umowne i sprzedać gaz drożej na rynku spot, gdzie ceny były wielokrotnie wyższe, niż ceny w zawartych kontraktach długoterminowych. Spór między firmami trwa do dziś przed sądem arbitrażowym.
Ten przykład dobrze ilustruje mechanizmy rządzące rynkiem LNG. Traderzy przekierowują ładunki gazu między rynkami w zależności od tego, gdzie ceny są najwyższe.
Po wstrzymaniu produkcji w katarskim kompleksie Ras Laffan i zakłóceniach transportu przez Cieśninę Ormuz globalna podaż LNG gwałtownie spadła, przez co ceny wystrzeliły w górę.
Według analityków EnergyFlux marża na pojedynczym ładunku LNG dostarczanym ze Stanów do Europy wzrosła z około 25 mln do około 50 mln dolarów. Model EnergyFlux wskazuje, że eksporterzy LNG mogą dziś osiągać około 870 mln dolarów dodatkowej marży tygodniowo w porównaniu z poziomem sprzed kryzysu.
Amerykański eksport LNG mógłby przynieść nawet 4 mld dolarów nadzwyczajnych zysków, gdyby zakład w Katarze pozostał zamknięty przez miesiąc. Kwota ta mogłaby wzrosnąć nawet do 20 mld dolarów miesięcznie, gdyby rynek był pozbawiony dostaw z Kataru aż do lata
– wylicza analityk rynku gazu, Seb Kennedy z EnergyFlux.
Kto zarabia na wojnie?
Na informacje o niedoborze LNG natychmiast zareagowały giełdy. Akcje amerykańskich eksporterów skroplonego gazu gwałtownie wzrosły. Venture Global, operator terminali w Luizjanie, zyskał około 14,5 proc., a Cheniere Energy – około 5,5 proc. Ci eksporterzy starają się również zwiększyć produkcję i przyspieszyć uruchamianie nowych mocy eksportowych, aby wykorzystać rekordowe ceny gazu i zwiększyć zyski.
Jednymi z największych beneficjentów obecnej sytuacji mogą być współzałożyciele Venture Global – Mike Sabel i Robert Pender.
To, co Sabel zrobi z zyskami z wojny, jest kluczowe. W 2024 r. odwiedził rezydencję Mar-a-Lago i przekazał milion dolarów na kampanię wyborczą Donalda Trumpa. Relacje między sektorem LNG a polityką w USA są bardzo silne. To w końcu Trump cofnął decyzję Bidena wstrzymującą rozbudowę terminali eksportowych LNG .
– mówi Diana Maciąga z Polskiej Zielonej Sieci.
Polityczne wsparcie dla sektora LNG
Rozwój eksportu LNG z USA jest również efektem silnego wsparcia politycznego. Firmy paliw kopalnych należą do największych darczyńców kampanii wyborczych, a ich przedstawiciele często obejmują stanowiska w administracji odpowiedzialnej za politykę energetyczną.
Trump wielokrotnie promował amerykański gaz w Europie jako alternatywę dla rosyjskich dostaw. W czasie pierwszej kadencji Trumpa amerykański gaz eksportowany do Europy był określany jako „freedom molecules”, czyli „cząsteczki wolności”. Tymczasem Komisarz UE ds. energii Dan Jørgensen przyznał niedawno, że uzależnienie od amerykańskiego gazu budzi niepokój.
Europa płaci więcej
Na rynku gazu nie ma rezerw strategicznych ani wolnych mocy produkcyjnych. Kiedy Katar zniknął z rynku „wszyscy będą konkurować o tę samą cząsteczkę LNG. Gdy na rynku dochodzi do wstrząsu, jego wpływ na ceny jest zazwyczaj bardzo silny” – mówi Massimo Di Odoardo, wiceprezes ds. gazu i badań nad LNG w Wood Mackenzie.
W praktyce oznacza to wyższe ceny dla importerów. Według analizy think tanku Strategic Perspectives zaledwie trzy dni wzrostu cen gazu kosztowały Europę około 620 mln euro. Szacunek łączy zapotrzebowanie na gaz w UE z obserwowanym wzrostem cen na giełdzie TTF (o 50%). To kolejny powód, dla którego należy dążyć do jak najszybszej dekarbonizacji i elektryfikacji gospodarek, aby zwiększyć odporność na przyszłe wstrząsy geopolityczne.
Powtórka kryzysu z 2022?
Podobna sytuacja miała miejsce w 2022 r., po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wtedy gwałtowny wzrost cen gazu przyniósł sektorowi LNG ogromne zyski. W ciągu pierwszych 12 miesięcy nadzwyczajne przychody z eksportu LNG z USA szacowano na około 84 mld dolarów.
Minister energii Kataru Saad al-Kaabi ostrzegł w rozmowie z „Financial Times”, że powrót do pełnych mocy produkcyjnych może potrwać tygodnie lub miesiące. Jeśli tak się stanie, wysokie ceny gazu mogą ponownie wywołać presję inflacyjną i kryzysy energetyczne w krajach silnie uzależnionych od importu, tak jak miało to miejsce w 2022 r.
Polska w gazowej zależności?
Niepewność na rynku LNG dotyka również Polski. Orlen poinformował, że katarski dostawca QatarEnergy zgłosił możliwość opóźnienia lub odwołania dwóch dostaw LNG zaplanowanych na kwiecień i maj w związku z ogłoszeniem stanu siły wyższej.
Nieważne z iloma koncernami podpisujemy kontrakt, każdy kryzys na rynku gazu w nas uderza. Nie grozi nam, że fizycznie zabraknie paliwa. Lukę po gazie z Kataru wypełnimy, kupując go z USA – tylko znacznie drożej. Tylko jedno przed tym chroni: ograniczenie uzależnienia od gazu
– mówi Diana Maciąga z Polskiej Zielonej Sieci.
W 2025 roku dostawy LNG z Kataru stanowiły około 20 proc. wszystkich dostaw LNG do Polski, a długoterminowy kontrakt z tym krajem pokrywa około 10 proc. krajowego zapotrzebowania na gaz.
Tymczasem Polska planuje drastycznie zwiększyć wykorzystanie gazu w energetyce. Już w 2025 roku 14,8 proc. energii elektrycznej w Polsce pochodziło z gazu. Im większy udział tego paliwa w systemie energetycznym, tym silniej jego cena wpływa na rachunki odbiorców. Już dziś sam wzrost cen gazu mocniej podnosi koszt energii niż opłaty za CO₂.
Mniej gazu, większe bezpieczeństwo
Analitycy rynku energii podkreślają, że największą odporność na wstrząsy geopolityczne daje ograniczenie popytu na gaz. Według analiz Strategic Perspectives szybkie inwestycje w OZE, elektryfikację i efektywność energetyczną mogłyby zmniejszyć zużycie gazu w UE nawet o 70 proc. do 2040 roku. Wiele z tych działań może ograniczyć popyt już w ciągu kilku miesięcy.
Każda zainstalowana pompa ciepła czy turbina wiatrowa oznacza mniej importowanego gazu. 620 milionów euro w ciągu trzech dni to ostateczne przypomnienie: bezpieczeństwo energetyczne UE będzie zależeć od mniejszej ilości gazu.
– uważa Marin Gilot ze Strategic Perspectives.