Sto milionów ryb uśmierconych przez Elektrownię Kozienice (Enea). Państwo wreszcie zareagowało
Co roku Elektrownia Kozienice zasysa i uśmierca nawet połowę larw i narybku dryfującego Wisłą – ponad 100 milionów osobników rocznie. Po raz pierwszy w Polsce organ ochrony środowiska formalnie zażądał od spółki energetycznej naprawy tych szkód.
28 maja 2026 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Warszawie wezwał koncern Enea Wytwarzanie, właściciela Elektrowni Kozienice, do uzgodnienia w ciągu 60 dni działań naprawczych dla Wisły i chronionych gatunków ryb w niej występujących.
Mówimy o pierwszej udanej próbie przypisania odpowiedzialności za szkodę w środowisku państwowemu koncernowi. W Polsce funkcjonuje 12 elektrowni z otwartym systemem chłodzenia i żadna z nich nie była wcześniej objęta postępowaniem naprawczym mimo, że tego typu działania powinny być tak naprawdę prowadzone z urzędu. Większość tych elektrowni to kilkudziesięcioletnie, wyeksploatowane bloki węglowe. Tymczasem nie dość, że nie podejmuje się wobec nich żadnych działań naprawczych, to często obok nich lub w ich miejsce powstają kolejne bloki gazowe wykorzystujące destrukcyjne dla środowiska otwarte systemy chłodzenia. Oznacza to, że jeśli nie uda się powstrzymać tego trendu, ryby w tych lokalizacjach nadal będą masowo ginąć
– mówi Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi.
Postępowanie trwa od 2021 r., kiedy szkodę jako pierwsze zgłosiło Towarzystwo na rzecz Ziemi a następnie Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, które są stronami postępowania. Na problem zwracały także uwagę Fundacja Greenmind oraz Stowarzyszenie „Wspólna Ziemia”.
Jak ginie narybek
Bloki energetyczne Elektrowni Kozienice chłodzone są wodą pobieraną bezpośrednio z Wisły. Na ujęciu wody system zasysa ogromne ilości ichtioplanktonu – larw i wczesnych form narybku. W wyniku czynników mechanicznych, drastycznych zmian ciśnienia oraz szoku termicznego całość zassanych organizmów, w tym gatunków chronionych, ginie. Konsekwencje dotyczą zarówno stanu populacji ryb, jak i stanu ekologicznego wód.
Badania naukowe jako podstawa postępowania
Wykazanie szkody jest możliwe dzięki wieloletnim badaniom naukowym prowadzonym pod kierunkiem ichtiologa prof. Tomasza Mikołajczyka, opublikowanym w recenzowanym piśmie „Knowlegde & Managment of Aqatic Ecosystems”. Według nich, w Elektrowni Kozienice giną 23 gatunki ryb, w tym gatunki chronione: różanka, kiełb białopłetwy, boleń, koza złotawa, koza pospolita i kiełb Kesslera. Naukowcy oszacowali, że łączna liczba zassanych ryb tylko w 2022 roku wyniosła nawet 102 mln, co stanowiło blisko połowę osobników dryfujących Wisłą.
Badamy Wisłę i wpływ otwartych systemów chłodzenia od 2018 r. Nasze wyniki pokazujące wysoką śmiertelność ichtiofauny wpisują się w wyniki monitoringu GIOŚ, które mówią o katastrofalnym stanie polskich rzek. Dane są zatrważające: mamy coraz mniej ryb, coraz mniej wody i potężną suszę. Już na około 10% stanowisk nie prowadzi się połowów monitoringowych z powodu braku wody. Przyczyny są złożone: to pobór wody, susza, zmiana klimatu, regulacje rzek i zapory. Działalność elektrowni się do tego dokłada: mówimy o wywołanej sztucznie bardzo wysokiej śmiertelności larw i narybku, którą można ograniczyć
– wyjaśnia autor badań prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI.
Monitoring spółki kontra niezależna nauka
W czasie, gdy trwały badania zlecone przez Towarzystwo na rzecz Ziemi, koncern Enea zlecił podobne prace Instytutowi Rybactwa Śródlądowego, który nie stwierdził istotnych szkód.
Enea Wytwarzanie należy do Grupy Enea S.A. spółki akcyjnej, w której Skarb Państwa posiada pakiet kontrolny. Koszty nadzoru przyrodniczego, który miał rozgrzeszyć elektrownię z uśmiercania milionów ryb obciążają zatem akcjonariuszy, w tym podatników. Nie jest publicznie wiadome, ile kosztowały kilkuletnie badania ani dlaczego jego wyniki pozostawały w tak rażącej sprzeczności z badaniami prowadzonymi pod kierownictwem prof. Mikołajczyka. Dobrze, że stanął po stronie przyrody warszawski RDOŚ
– mówi Radosław Gawlik ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.
Co dalej ?
Enea ma 60 dni na złożenie wniosku o uzgodnienie działań naprawczych. Jeśli zignoruje wezwanie, RDOŚ wyda decyzję nakazową, od której spółka będzie mogła się odwołać.
– ENEA może i powinna natychmiast redukować moc w nocy, od kwietnia do lipca, w okresie gdy larwy dryfują Wisłą. Ograniczenie pracy bloków jest możliwe, chodzi o to, by zmniejszyć drastycznie pobór wody, co ograniczy straty w ichtiofaunie o kilkadziesiąt procent. Rozwiązaniem długofalowym jest zmiana systemu chłodzenia
– mówi prof. Mikołajczyk.
Z punktu widzenia ochrony ryb oraz zasobów wodnych najkorzystniejsze byłoby jak najszybsze odejście od paliw kopalnych i szersze wykorzystanie energii słonecznej, wiatrowej oraz biogazu. Technologie te nie wymagają masowego poboru wody z rzek, a więc nie powodują śmiertelności ryb.
– podsumowuje Robert Wawręty.